NewsyTenis Stołowy

Zamieszanie z licencjami przykrywa ligowe rozgrywki w tenisie stołowym

Kandydaci do medalu utrudnili sobie zadanie formalnymi niedociągnięciami.

PZTS na prawach cytatu (za zgodą PZTS)

Cztery kolejki LOTTO Superligi i dwie Ekstraklasy kobiet zostały rozegrane w pierwszej połowie października. Na liście wydarzeń jednak pierwsze miejsce ma zamieszanie związane z licencją Jakuba Dyjasa oraz zawodniczek AZS-u UJD Częstochowa.

W trakcie poprzedniego weekendu LOTTO Superligi okazało się, że Jakub Dyjas w pierwszych meczach Dekorglassu Działdowo zagrał pomimo braku wykupionej licencji. Zgodnie z regulaminem, spotkania te zostały zweryfikowane jako walkower dla rywali Dekorglassu. W efekcie niepokonana przy stole drużyna mistrza kraju spadła na dół tabeli, a nawet zawisło nad nią widmo wykluczenia z rozgrywek ze względu na trzy (a nawet cztery) walkowery. Władze zadecydowały się jednak na razie nie nakładać tej kary. Informacje medialne donosiły także o możliwym błędzie w systemie licencyjnym – jak udało się nam jednak dowiedzieć od skarbnika PZTS Sebastiana Jagiełowicza, do przed rozpoczęciem minionego weekendu do Zarządu nie wpłynęło odwołanie Dekorglassu w sprawie Dyjasa, którego licencja zostałą wykupiona przed piątą kolejką, która rozegrana została 8 października.

W niej działdowianie odnieśli pierwszą “sportową” porażkę – 2:3 z Dojlidami w Białymstoku. Kolejne trzy mecze – z drużynami z Bydgoszczy, Torunia i Bytomia zakończyły się wygranymi 3:1. Szczególnie istotne były wygrane z ekipami z województwa kujawsko-pomorskiego, które do tej pory otwierały ligową tabelę. W niepokonanej przez sześć kolejek drużynie Energi Manekin wkradł się jednak mały kryzys – najpierw wspomniana porażka z Dekorglassem, a następnie z Dartom Bogorią Grodzisk Mazowiecki (również 1:3) zepchnęły ją na czwarte miejsce. Oprócz Bogorii, która ma z tylko jedną porażką na koncie (w piątej kolejce z AZS-em AWFiS Balta Gdańsk) prowadzi w tabeli przed torunianami znaleźli się regionalni rywale znad Brdy, mający za sobą bardzo trudne dwa weekendy (przegrane z Dekorglassem i Dartom Bogorią, ale też wygrane z beniaminkiem z Suchedniowa oraz Sokołowem S.A. Jarosław) oraz wspomniana drużyna z Gdańska, która oprócz pokonania grodziszczan zdobyła punkt w Jarosławiu oraz po trzy na własnym terenie pokonując Morliny Ostróda i Dojlidy Białystok.

Zespół ze stolicy Podlasia punktuje bardzo nierówno i to ich mecze wprowadzają najwięcej emocji do rozgrywek ligowych. Oprócz porażki w Gdańsku i Grodzisku oraz wspomnianej na początku wygranej z Dekorglassem białostoczanie ugrali punkt w meczu z Sokołowem. Właśnie zespół z Jarosławia zamyka czołową piątkę tabeli – drużyna ta nie zawodzi w meczach z dużo niżej notowanymi rywalami. A ci skupiają się przede wszystkim na grze między sobą, do której mieli sporo okazji w tym miesiącu. Najlepiej spośród nich na razie radzi sobie Fibrain KU AZS Politechnika Rzeszów – jest w tym jednak niemała zasługa terminarza, gdyż po najbliższym meczu z Global Pharma Orliczem 1924 Suchedniów rzeszowianie mierzyć się będą z czołową czwórką sezonu 2020/2021.

Teoretycznie najłatwiejsze mecze za sobą ma też TTS Polonia Bytom – ugrała do tej pory 11 punktów i plasuje się w tabeli przed Dojlidami Białystok, z którymi zagra w przedostatniej serii gier w roku 2021. Zaskoczeniem niewątpliwie była porażka Polonii z beniaminkiem z Suchedniowa 2:3 w ostatni piątek. Kolejne istotne zwycięstwo Orlicz odniósł dwa dni później z Akademią Zamojską i w związku z zawirowaniami wokół licencji Jakuba Dyjasa znajduje się w tabeli przed Dekorglassem. Oprócz wysokiej formy na korzyść Orliczan działa terminarz – przed zamknięciem pierwszej rundy meczem z obrońcami tytułu mierzyć się będą jedynie z drużynami dolnej części tabeli poprzedniego sezonu.

Podobną sytuację ma drugi z beniaminków – Morliny Ostróda, które zyskały trzy punkty za walkower z Dekorglassem w pierwszej kolejce, ale też w minioną niedzielę pokonały 3:1 ASTS Olimpię-Unię Grudziądz. Zespół ten czekają jednak jeszcze mecze z bydgoszczanami i torunianami. Olimpia-Unia oraz Akademia Zamojska wydają się w tej chwili najgroźniejszymi rywalami obu beniaminków w walce o utrzymanie. Na pierwsze zwycięstwo wciąż czeka Poltarex Pogoń Lębork – na koncie ma na razie tylko punkt za przegraną 2:3 w Białymstoku.

Podobna sytuacja, jak Dekorglass Działdowo, spotkała żeńską drużynę Bebetto AZS UJD Częstochowa – dwa mecze wygrane 3:0 zostały zweryfikowany na walkower. “Szczęśliwie” przed odkrycie braków formalnych w drużynie wykryto przypadki koronawirusa i mecze z Akademią Zamojską i ENEA Siarkopolem Tarnobrzeg zostały przełożone na październik. Porażka z tarnobrzeżankami, jak w przypadku praktycznie wszystkich drużyn Ekstraklasy, była zapewne wkalkulowana przed sezonem, tym bardziej pod Jasną Górą mogą cieszyć się z ugranego na wyjeździe punktu, a także wygranej w akademickich derbach z wrocławiankami 3:1. Odrabianie strat nie powiodło się im natomiast w Sochaczewie, gdzie częstochowianki uległy 1:3.

SKTS również pnie się w górę tabeli – po przegranych z Siarkopolem, AZS-em UE Wrocław i rozegranych w niedzielę awansem derbach Mazowsza ze Startem Nadarzyn zajmuje czwarte miejsce w tabeli. Druga jest ekipa AZS PWSiP Łomża – mająca za sobą zaledwie cztery mecze, ale wszystkie wygrane za trzy punkty – a dalej AZS UE Wrocław, który wygrał 3:1 ze Startem Nadarzyn w sobotę. Akces do fazy play-off zgłasza też Bogoria Grodzisk Mazowiecki – w tym miesiącu pokonała już Akademię Zamojską i ugrała punkt w Tarnobrzegu. Pozostałe mecze – te z udziałem łomżanek oraz Gotyku Toruń, nie zostały jeszcze rozegrane.

Sprawdź też