Już za lekko ponad miesiąc rusza sto dziewiąta, tym razem rozgrywana na specjalnych warunkach, edycja odbywającego się na Melborne Park turnieju. Rozpoczęcie rozgrywek zaplanowane zostało na pierwszą połowę lutego i potrwa przez niecałe dwa tygodnie (8-21.02.2020). Zapadły ustalenia dotyczące przebiegu tegorocznej imprezy.

Rafael Nadal, Australian Open 2012, zdjęcie: moerschy, Pixabay license

Kraina Novaka i Margaret

Australian Open to najmłodszy spośród turniejów Wielkiego Szlema. Rozgrywany od 1905 r. w samym środku australijskiego lata, stanowi solidną inaugurację nowego sezonu i pierwsze starcie, w jakim zmagają się zawodnicy. Jeszcze do 1987 r. rozgrywki odbywały się na kortach trawiastych, jednak już w roku następnym tradycyjną trawę zastąpiono kortem twardym. I na takiej, zmienianej jeszcze w 2008 oraz 2020 roku (Rebound Ace, Pluxicushion Prestige, GreenSet) nawierzchni, tenisiści rywalizują do dzisiaj.

Tytuł rekordzisty turnieju na Antypodach przypada Novakovi Djokovicowi – puchar Normana Brooksa otrzymywał już osiem razy, natomiast jako najbardziej utytułowana tenisistka zapisała się rodowita Australijka, Margaret Court, zwyciężając jedenaście razy.

Inaczej niż zwykle

W tym roku długo zastanawiano się nad datą i zasadami imprezy. Po długich dyskusjach australijskich organizatorów z władzami ATP i WTA, termin wyznaczono na 08.02.2021-21.02.2021. Tegoroczny turniej odbędzie się jednak na całkiem innych zasadach, a wszyscy zainteresowani startem zobligowani będą do przestrzegania restrykcyjnych zasad. Warto zaznaczyć, że Australia, a szczególnie stan Wiktoria, jest miejscem, w którym walka przeciwko koronawirusowi przebiega bardzo pomyślnie. Organizowane przez rząd działania sprawiły, że w tej części kontynentu praktycznie nie ma nowych zarażeń. Zawodnicy, przybywający tam na turniej, będą więc musieli poddać się bardzo dużym restrykcjom.

Pierwsza to obowiązkowa, 14-dniowa kwarantanna, odbywająca się w wyznaczonym hotelu. Każdy z tenisistów będzie miał możliwość opuszczenia pokoju jedynie na treningi i posiłki, a testy zostaną przeprowadzone aż pięć razy. Co ważne, organizatorzy zapewniają powtórzenie każdego testu pozytywnego – eliminuje to sytuacje takie jak z Katarzyną Kawą jeszcze kilka miesięcy temu (wykluczenie z turnieju w wyniku błędnego testu). Po odbyciu kwarantanny zawodnicy zostaną obdarzeni większą swobodą – będą mogli swobodnie poruszać się po mieście, oczywiście w obowiązkowych maseczkach.

Co ciekawe, każdy ze sportowców otrzyma możliwość wzięcia ze sobą określonej liczby osób ze sztabu szkoleniowego, ale o tym ile dokładnie, zadecyduje miejsce w rankingu.

Nietypowe kwalifikacje

Tegoroczne kwalifikacje odbędą się po raz pierwszy na tak dużej imprezie w innym miejscu niż sam turniej, a światła tenisowego świata padną na Bliski Wschód. Jako cel rywalizujących o występ w turnieju zawodniczek wybrano Dubaj, a konkretnie dobrze znane tenisistom Dubai Duty Free Tennis Stadium. To tu co roku, także w lutym, spotykają się najlepsi tenisiści świata na turnieju rangi ATP 500. Tegoroczna impreza została jednak przeniesiona do Abu Zabi, pozostawiając miejsce walczącym o wyjazd na prestiżowy turniej w Australii. Kwalifikacje mężczyzn odbędą się z kolei w Doha, stolicy Kataru. Zarówno zawodniczki, jak i zawodnicy zagrają 10-13 stycznia, przy 40% wypełnienia miejsc na trybunach.

Polacy na Melbourne Park

Co zatem z rodakami, którzy chcą postawić swoje stopy na australijskiej ziemi? Trójka z naszych zawodników już może pochwalić się wpisem do turnieju głównego – ze względu na ranking wystąpią Iga Świątek (17.), Magda Linette (40.) oraz Hubert Hurkacz (34.). Do niedawna niepewna była sytuacja czwartego w klasyfikacji Polaka, Kamila Majchrzaka (107.), jednak po wycofaniu się Szwajcara Rogera Federera i Francuza Lucasa Pouille’a, także i on może bezpiecznie meldować się na Antypodach.

To miła wiadomość, bo wracając ze Szwecji do domu na święta wciąż nie miałem pewności czy będę mógł się na spokojnie szykować do Australian Open, czy też wcześniej zmuszony będę walczyć w eliminacjach. Teraz mogę śmiało planować cykl przygotowawczy i nie spieszyć się z powrotem do rywalizacji, tylko odbudowywać się po turbulencjach zdrowotnych – powiedział 24-latek po potwierdzeniu dobrych wiadomości. Sportowiec dodał także, że przed samym Australian Open zamierza wziąć udział w jednym z mniejszych tuniejów w Melbourne.

Szansę na wejście do turnieju głównego będą miały jeszcze trzy Polki – Katarzyna Kawa, Magdalena Fręch i Maja Chwalińska. O tym, ile z nich rzeczywiście zagra, dowiemy się już w połowie stycznia. Jedno jest pewne – po wspaniałych wydarzeniach ubiegłego sezonu i solidnej polskiej reprezentacji – emocji w Australii z pewnością nie zabraknie.